Blog > Komentarze do wpisu

Powtórki z historii nie będzie?

Wszyscy komentatorzy „ukraińskiej rewolucji” zgodni są, co do jednego: nie będzie powtórki z polskiej „Solidarności” na Ukrainie i z 89. roku. To wydaje się jasne z powodu braku jednego absolutnego lidera, jakim był w Polsce Lech Wałęsa. Ale to nie znaczy, że nie powtórzy się jeden z wątków naszej historii z tamtego okresu.

Ogromną rolę w roku 80., 81., i potem, pod koniec lat 80-tych odegrał w Polsce Kościół Katolicki. I jak bardzo by nie cierpieć dzisiejszego, haniebnego zawłaszczania przestrzeni publicznej przez Kościół katolicki, trzeba mu za wkład włożony w podtrzymywanie ognia nadziei i woli walki o zmiany oddać sprawiedliwość.

Na ukraińskim Majdanie, od początku pojawili się duchowni chrześcijańscy. Księża katoliccy, greckokatoliccy i popi różnych odłamów prawosławia. Było ich co prawda niewielu, ale bardzo mocno zaznaczali swoją obecność, rozbudzając i podtrzymując wśród demonstrujących nadzieję i wytrwałość w dążeniu do zmian na lepsze. Z czasem pojawiało się ich tam coraz więcej. Powstały „kościelne” namioty, odprawiane są msze, kilkanaście razy dziennie w każdym z namiotów, dla wyznawców każdej z wiar. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, w jaki sposób tę wiarę i wolę walki podtrzymują i niebezpieczeństw, z którymi ogromna część Polaków styka się w dniu dzisiejszym, a będących wynikiem…, ale o tym za chwilę.


„Otóż znający rolę wschodnich kościołów chrześcijańskich w zachodnioukraińskiej rzezi (nie tylko wołyńskiej) i wcześniejszych mordów Polaków (dla tych, którzy nie wiedzą: ogromna część ofiar rzezi zginęła podczas, lub wychodząc po mszy w rzymskokatolickich kościołach), uderza bliźniaczość „kazań” duchownych, będących dzisiaj na Majdanie z tymi, wygłaszanymi np. w początkach lat 40. Dla przykładu cześć odezwy kałana do protestujących z dnia 9. grudnia ub.r.:

„Dzisiaj wzywamy »Rewolucja, rewolucja« .


Czy ludzie gotowi do każdych poświęceń dla ojczyzny, w tym swego życia, tolerowaliby dzisiaj takich Tabaczników i Janukowyczów? Czy nie postąpiliby z nimi jak Danyłyszyn? (Tu jest mowa o jednym z skrytobójców-zamachowców-morderców Tadeusza Hołówki, polskiego orędownika zbliżenia polsko-ukraińskiego. Dzisiaj na takich mówi się - terroryści.) Tylko przez akt terrorystyczny (atentat) można prowadzić z nimi walkę.
Z wrogiem nie może być innej rozmowy niż siła.
Z wrogiem nie może być innej rozmowy jak rozmowa kul i wystrzał z armat.
Z wrogiem nie może być innej rozmowy jak rozmawia z nimi nasz karabin.
Z wrogiem nie może być innej rozmowy jak szumi nas las, szumi nasz las postronkami, na których powiesimy komunistów, szumi nas las, apelując do każdego naszego serca, powstań! apelując do każdego naszego serca wzywając - weź broń do ręki! i opanuj strach, opanuj strach, nie pora się bać.
(.....)
Zbudujmy nowe ukraińskie państwo.
(...)
Tylko w ten sposób możemy poczuć się gospodarzami naszej ziemi. Chcemy czuć, że na tej ziemi coś od nas zależy.
Chcemy wiedzieć, że nasz dzieci będą chodzić do ukraińskiej szkoły.
Chcemy przekonać się, że jutro żaden Chińczyk, ani Negr, ani Żyd, ani Moskal nie przyjdzie nam odbierać...
Ale tak będzie, o ile będziemy mieli świadomość, na ile to wszystko zależy od nas.
O ile nasza ręka nie drgnie przed wrogiem.
O ile nasze oko dostatecznie mocno będzie trzymało na celowniku obecną władzę.
O ile napędzimy im strachu, tak aby ziemia płonęła im pod stopami, jak płonie dzisiaj.
Umocnijmy nasze serca przy karabinach, niech stwardnieje nasza dłoń zaciśnięta na kolbie (karabinu], aby nasze umysły postawiły sobie za cel korzyść Ukrainy.
Sława Ukrainie!
Herojam sława !”

Tłumaczenie zapożyczyłem ze strony http://rebelya.pl/forum/watek/70036/ Akurat na strony tego typu nie zaglądam, ale tłumaczenie jest dość rzetelne wziąwszy pod uwagę wcześniejsze tłumaczenie na rosyjski widoczne w napisach (opcja napisy) oryginalnego nagrania z YT.

Ten, kto czytał choć raz „Dekalog” ukraińskiego nacjonalisty (polecam choćby w wikipedii, choć to jedynie suche literki, bez praktykowanego w latach 30. i 40. „rozwinięcia” – „wytłumaczenia” przez duchownych w kazaniach), nie może nie dostrzec podobieństw tych dwóch zjawisk. Nasz Kościół aż tak radykalny nie był, w ogóle nie było w nim radykalizmu 25, 30 lat temu.

Na czym więc polegać by miała powtórka z historii, gdyby miała miejsce? Otóż na tym, że nasz Kościół, za swój potężny, ale jak się wielu z nas wydawało, wypełniający swoją powinność wobec dążeń wolnościowych narodu, pokazał, że owa działalność nie była wypełnianiem jego istoty, bo dziś jest pokazuje swoje alter ego. a jest nim żądanie zapłaty za swoje niegdysiejsze usługi. Zresztą owe alter ego jest tak stare, jak sam Kościół Katolicki, zawsze pełniącym posługę za doczesne dobra, materialne i polityczne. Nie inaczej będzie z Kościołami na Ukrainie, szczególnie zachodniej, jeśli owa „rewolucja przyniesie pożądany dla demonstrujących. I nieważne, czy stanie się to jutro, czy za rok, czy za trzy.

Można by w tym miejscu pomyśleć: A co nas to obchodzi? Nie masz Kościół, nie nasz problem, jednak nie ma tak dobrze, z dwóch powodów. Otóż po pierwsze, nacjonaliści ukraińscy, w przeciwieństwie do naszych, którzy stanowią ledwo widoczny, najwyżej w listopadowy dzień lub kwietniowy margines opozycji i społeczeństwa, stanowią bardzo poważną część opozycji. I mimo, że głównie w zachodniej części kraju, ugiął się przed nimi Juszczenko, ugina się nawet od początku sprawowania władzy Janukowycz. Po drugie, kościoły wschodnie w zachodniej Ukrainie znów przejawiają cechy nacjonalistyczne, a ów nacjonalizm, dziś skierowany przeciw Rosji, będzie musiał prędzej czy później znaleźć ujście we wrogości do Polski i Polaków. Tym bardziej, że my przecież nie zakopiemy w grobie zapomnienia ofiar rzezi, i choć większość z nas zagoiła już rany, sam fakt pamiętania i upamiętniana, działa na nich jak płachta na byka.

 – Ale przecież oni chcą do Unii! – powie czytający te słowa i będzie miał rację. Zastanawiam się tylko, po co nacjonaliści chcą do Unii i odpowiedź na to pytanie wydaje mi się bardzo prosta. Otóż chcą do Unii, bo tam są pieniądze. Dziś pochowali (jak sądzę profilaktycznie) swoje czerwono-czarne sztandary, widoczne jedynie gdzieniegdzie i pojedynczo, choć kiedy demonstracja była rzeczywiście pokojowa, było ich niemal tyle samo ile niebiesko-żółtych. Jak dostaną pieniądze, to im się Unii odechce, tym bardziej, że stowarzyszenie, a więc wprowadzenie koniecznych reform, głównie w postaci zaciskania pasa na i tak „chudej dupie”, będzie bardzo bolało. I się zaczną teksty, które znamy dziś z ust „naszego” Zawiszy, Bosaka, Holochera, czy tam innego Winnickiego. Ewentualnie mogą walczyć z Unia (i Polską) w Unii, za unijne pieniądze a im, w przeciwieństwie jak sądzę, do naszych Zawiszów, z pewnością mandaty do PE zdobyć by się udało.

Tak więc wszystkim, którzy uważają, że na Ukrainie nie będzie powtórki z polskiej historii, oprócz tego, ze przyznaję racje, daję pod rozwagę nie tylko możliwość powtórki z kawałka historii, ale bardziej „udanego” na nasze nieszczęście, tej historii ciągu dalszego.

niedziela, 26 stycznia 2014, andy_lighter

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2014/01/26 16:13:51
Potwierdziłes moje przekonanie, że nalezy Ukraine trzymać daleko od Unii Europejskiej. To że pochowali czarno-czerwone sztandary nie oznacza że juz sa europejczykami. Chodzi im czysto o kase a nie o żadna integrację. Zwróciłes uwagę o czym ja zapomniałerm - prędzej czy później wyjda na ulice z przesłaniem rezat' Lachiwi. Dzis jeszcze jesteśmy im potrzebni do ich własnych interesów.
Rewolucji na wzór Solidarności nie będzie także z tego powodu, że Wałęsa miał zaplecze mądrych ludzi; Mazowiecki, Geremek, Michnik, Modzelewski itd a nie wyszedł na głupka jak Kliczko.
Pozdrawiam
-
2014/01/26 18:06:09
Słusznie, mam taki sam pogląd w tej sprawie...
-
2014/01/26 18:26:00
Dokładnie tak to wygląda. Oprócz Kliczki, Jaceniuka i Tiahnyboka nie ma tam nikogo. No, jest Tymoszenko, ale w takim układzie będzie walka mniejszych oligarchów z większymi o pieniądze. I o to zapewne idzie gra działaczy opozycji. Kościoły im trochę... utrudniają, bo "buntują" ludzi na Majdanie.
-
2014/01/26 19:24:40
Andy, bardzo Cię cenię i szanuję, ale nie wierzę w ani jedno słowo tłumaczenia. Wydaje mi się, że to wystąpienie zostało zmanipulowane w konkretnym celu. Nie wierzę, że tak własnie nawołują duchowni. Nie wierzę, że zagrzewają do przelewania krwi. Komuś bardzo zależało by taki tekst się ukazał. Komu? Pojęcia nie mam! Czytam o czymś zgoła innym, mianowicie, że duchowni nawołują do pokoju OBIE STRONY. Jestem ateistką, a mimo to uważam, że tak właśnie wołają prawosławni duchowni. Pozdrawiam cieplutko :-)
-
2014/01/26 19:42:04
Tłumaczenie niechby i prawdziwe, ale wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie czegoś wygrzebanego w sieci dosyć ryzykowne jest. W ten sposób można udowodnić, że Polacy to banda faszystowskich troglodytów. Wystarczy odpowiednie portale zacytować. Czepiłeś się kolego Andrzeju tezy o ukraińskim zagrożeniu i widzę, że konsekwentnie się tego trzymasz. A Piotr ci jeszcze na tarabanie przygrywa.
Ukraińcy w takim samym stopniu wybierają się na wojnę z Polską, w jakim Polacy wybierają się na wojnę z Niemcami. I pewnie, że chcą lepszego życia. Ostatecznie po to ta Unia jest.
-
2014/01/26 20:10:25
moi drodzy Mirasko i Starszyy. To tłumaczenie jest z nagrania na You Tube, słuchałem go i włączyłem sobie na wszelki wypadek tłumaczenie rosyjskie. Języka rosyjskiego sporo zapomniałem, chociaż kiedyś, jeszcze jako "dzieciak" znałem prawie biegle (bywałem tam, to miałem okazję sprawdzić "w praniu"), stąd wiem, ze tłumaczenie jest rzetelne.
Czytałem nie tak dawno opowieść, co prawda nie jest to "dokument historyczny", ale oparty na opowieściach świadków, o nacjonalizmie ukraińskim na Pokuciu (południe od Wołynia) pod koniec lat 30. i w latach 40., oraz w Bieszczadach po 45. roku. Autor, nie stronniczy, nie wybiela wcześniejszych zasług Polaków, nie oskarża Ukraińców jako nacji, przeciwnie, wielu z nich pokazuje od bohaterskiej strony. Jednak lektura tej książki powala.

Nie wspominał bym o tym w ogóle, bo to przecież historia, gdyby nie to, ze Partia Swoboda jest dziś trzecią siłą opozycyjną, a popularność jej szefa Ołeha Tiahnyboka, wobec podejrzeń w kierunku Kliczki i Jaceniuka systematycznie na Majdanie rośnie. To jest taki ukraiński Zawisza, tyle, że o sile Kaczyńskiego.
Chcecie to wierzcie, nie chcecie, nie wierzcie. O i wszystko.

Również serdecznie pozdrawiam :-)
-
2014/01/26 21:47:01
-
2014/01/26 22:15:10
Mój bardzo kochany Andy, czytałam, jednak Fakt dla mnie jest tylko szmatławcem, nie wartym uwagi. Żaden duży portal tych idiotyzmów nie zacytował. Czy wiesz co by się stało gdyby to była prawda. Komorowski, Tusk, Sikorski i cała UE grzmiałyby na pierwszych stronach o takim incydencie. Nic takiego się nie stało. Dobrej, ciepłej nocy :-)
-
2014/01/28 12:32:25
Wszędzie słychać 'chodzi im tylko o kasę' - a proszę mi powiedzieć: o co nam, Polakom chodziło głównie w integracji z EU? Czyżbyśmy pałali miłością do Niemców i chcieli zacieśniać z nimi kontakty? Unia jest przede wszystkim wspólnotą gospodarczą i wchodzi się do niej ze względu na ewentualne korzyści finansowe.
I też ze względu na te korzyści przyjmuje się inne państwa. Inaczej Polska też by tam nie była.
-
2014/01/28 12:59:58
@ Kursy Informatyczne...,
racja, oczywiście, ze chodzi o kasę. I nie mam nic przeciwko, z powodów, które wymieniałeś i z którymi się zgadzam. Idzie mi jednak o to, że my byliśmy zdolni do bardzo wielu poświęceń, aby tę kasę póxniej "zdobyć". Nie jestem pewien, czy Ukraińcy są do tych poświęceń gotowi, z dwóch powodów - obiektywnych zresztą powodów: po pierwsze, bo ich wszystkie rządy "zmarnowały" kupę lat, przez co kupę lat Ukraińcy "bezproduktywnie" zaciskali pasa, czy stać ich na uwierzenie w to, ze tym razem zaciskanie pasa się "opłaci"? Nie mam pewności. A po drugie, jeśli ich na to stać i jeśli wszystko potoczy się po ich myśli, odbędzie się to naszym, niestety, kosztem. A my przecież ciągle jesteśmy na dorobku.
Jestem przychylny Ukrainie. I życzę jej naprawdę jak najlepiej. Uważam jednak, ze bez Rosji sobie nie poradzi nawet jeśli stowarzyszy się z Unią. Rzecz n8ie polega na tym, żeby przekonywać Ukrainę do stowarzyszenia, ale na tym, żeby przekonywać Rosję, że stowarzyszenie Ukrainy z Unią nie oznacza "wykluczenia" Rosji, czy też działanie przeciw Rosji. Tu jest moim zdaniem klucz do rozwiązania kwestii Ukraińskiej - rozmowa z Rosją i opokazanie jej, że europejska Ukraina nie oznacza "Wroga Rosji Ukraina".
Pozdrawiam i witam w moich progach. Lubię merytoryczne rozmowy i w dodatku mądre, więc tym bardziej się cieszę z odwiedzin.
-
2014/01/28 13:02:53
@Mirasko,
być może masz rację. Tego nie wiem, po prostu znalazłem takie coś. Ale istnieją dwie możliwości: albo masz rację i fakt podał nieprawdziwą informację, albo podał prawdę, ale inni ją ukrywają "dla dobra sprawy". Tego nie wiem i nie podejmuję się rozstrzygnąć.

liczniki

 Dodaj do Google stat4u free counters