Blog > Komentarze do wpisu

Zabijanie małych Polaków

Fundacja PRO – Prawo do Życia, walcząca o zaostrzenie prawa aborcyjnego, zorganizowała pod koniec roku plebiscyt na Heroda Roku 2013. Plebiscyt miał wskazać mordercę na miarę Heroda, który w obawie przed narodzinami „króla żydowskiego” kazał pozabijać wszystkich chłopców do drugiego roku życia w okolicach Nazaretu i Betlejem, ponad dwa tysiące lat temu. Miała więc miejsce, według ewangelii Mateusza „rzeź niewiniątek”.

Jak nietrudni się domyślić, tytuł Heroda Roku otrzymał, za sprawą nieco ponad 50% głosów spośród 4440 głosujących internautów otrzymał Donald Tusk, a ok. 25% marszałek Ewa Kopacz. Mariusz Dziwrżawski członek rady fundacji PRO – prawo do życia zadaje w artykule na ten temat retoryczne pytanie: „Czy Polskę roku 2013 po narodzeniu Chrystusa można porównywać do Judei sprzed 2000 lat? Herod kazał zabić chłopców w Betlejem i okolicy w wieku do 2 lat. W Polsce zabija się dzieci do 6 miesiąca od poczęcia. Ofiar rzezi w Betlejem było zapewne nie więcej niż kilkadziesiąt, w Polsce w roku 2011 życie straciło 669 dzieci, 620 z nich dlatego, że były podejrzane o chorobę”. Odpowiedź nasuwa się sama.

Herod, w porównaniu z Tuskiem, ale także panią Kopacz, ministrem Arłukowiczem (7% głosów) i wreszcie Markiem Michalakiem (tylko – to strasznie zdziwiło autora artykułu), Rzecznikiem Praw Dziecka (5%), to grzeczny chłopczyk był. Pozabijał tylko kilkadziesiąt chłopców (wg znawców historii tamtego okresu i miejsca, jedynym źródłem historycznym o tym mówiącym jest ewangelia, choć kronik z tamtych czasów nie brakuje, ale to tak w nawiasie).

Na uwagę zasługuje jeszcze jeden fakt. Oto Dzierżanowski wprowadza nowy termin do słownika politycznego i zapewne nie dzieje się to przez przypadek: „W 2013 roku Donald Tusk miał szansę aby zmienić Polskę na lepsze i powstrzymać zabijanie małych Polaków. Nie skorzystał z niej”. Jestem więcej niż przekonany, ze termin ten już niedługo zastąpi, wyprze z użytku artykułowane przez zwolenników całkowitej i bezwzględnej aborcji dotychczasowe…, „zbyt ogólne” określenie „zabijanie nienarodzonych dzieci”.

Prawicowe media szeroko cytowały artykuł Dzierżanowskiego opisujący wyniki plebiscytu na stronie „stopaborcji.pl”. Może warto by w mediach „normalnych” przeprowadzić plebiscyt na np. „bydlaka roku” z nominacją braci Karnowskich za bezpodstawne oskarżenie Andrzeja Turskiego, który krótko po tym oskarżeniu zmarł? Albo plebiscyt „propagandzisty roku”, z nominacją ks. Dariusza Oko, który z iście goebbelsowską cierpliwością, w myśl zasady „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą” ukuł hasło „ideologia gender”, która w rzeczywistości nie istnieje? Albo „polityka roku”, z nominacją dla Rydzyka, który jest najbardziej rozpieszczaną przez wszystkie możliwe siły polityczne, a także episkopat, wymiar sprawiedliwości i instytucje państwowe (np. KRRiT) osobą w państwie? Takich plebiscytów można by przeprowadzić dziesiątki, świetna zabawa na karnawał: „Idiota roku”, z wiadomą nominacją smoleńską, „finansisty roku” z człowiekiem od biliona złotych jako pewniakiem, „oratorem roku” z pewnym hierarchą kościelnym od wymyślania bajek na temat dzieci wchodzących do łóżek itd., itd., itd.

_____________

Ksiądz proboszcz już się zbliża,
już puka do mych drzwi.
Pobiegnę go przywitać,
w mym ręku wino drży.
O, szczęście niepojęte,
ksiądz sam odwiedza mnie(…)

(…) Ksiądz wziął do ręki kredę,
napisał K plus M plus B.
Na dole ministranci
już niecierpliwią się…

To znany fragment (fragmenty) tekstu piosenki zespołu „Piersi”, jednak obok prześmiewczej, acz niedalekiej od prawd rzeczywistości związanej z chodzeniem po kolędzie, zawiera pewien szczegół, powszechny, choć błędny.

Już pewnie kolęda u Was była, albo niebawem Was odwiedzi. Na wielu drzwiach, jak co roku pojawi się napis „K+M+B”. Idiotyczny napis. Bo poprawny powinien być inny: „C†M†B”, oznaczający: „Niech Chrystus błogosławi temu domowi”. Nasi radośni, choć głupi katolicy, nieświadomi znaczenie tych słów wymyślili sobie „Kacper, Melchior i Baltazar”, które są imionami kompletnie zmyślonymi, w średniowieczu i nie wiadomo skąd akurat takie imiona trzech mędrców się wzięły. Księża jednak nie spieszą z wytłumaczeniem wiernym tej pomyłki i niezgodności z „ideą” umieszczania owego napisu na drzwiach. Wolą grzmieć z ambon o „ideologii gender”, zamiast udzielić im krótkiej lekcji z historii kościoła.

 

czwartek, 02 stycznia 2014, andy_lighter

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/01/02 15:43:39
Herodem Roku tak naprawdę są złe warunki do powiększania rodziny: niepewność jutra, niestabilność finansowa rodzin, stres. Czy nam się to podoba, czy nie, jesteśmy częścią natury, a tam i zwierzęta nie rozmnażają się w atmosferze niedostatku i zagrożenia. I nie chodzi mi o wysokie dochody, ale stabilne i przewidywalne. Nie obwiniam nikogo personalnie, tak po prostu jest. I z tego powodu najpewniej moja wnuczka nie będzie miała rodzeństwa, bo ciągle zmieniająca pracę matka nie może pozwolić sobie na macierzyński, że o wychowawczym nie wspomnę, choć bardzo chcieliby mieć drugie dziecko.
-
2014/01/02 16:12:38
Nie do końca się z Tobą zgodzę Avianco.
To raczej pewnego rodzaju nowe podejście do życia. Chcemy żyć wygodnie, czy to z dziećmi, czy bez dzieci. Innymi słowy...: będziemy mieć dzieci, ale pod warunkiem, ze mając je będzie nam się żyło tak samo dobrze, jak przed tym faktem. A tak się po prostu nie da. Zwróć uwagę Avianco, ze w społeczeństwach biednych pojęcie niżu demograficznego nie istnieje (weź choćby "naszych" cyganów, albo biedne rodziny). Dziećmi zajmują się wszyscy (rodzina, blok, wieś...), bo istniały więzi znacznie ważniejsze niż dobra materialne, a dzieci to był kapitał na przyszłość. Dziś takie więzi zanikły.
Tak więc winą za to nie jest (nie tylko) brak pracy, czy urlopu macierzyńskiego, czy wychowawczego, zresztą Twój przykład jest naprawdę już dziś marginalny - ojciec może iść na macierzyński, czy wychowawczy. Winą jest zmiana stylu życia. Zbyt dosłownie pojęta "wolność" (w tym kompletny zanik myślenia o zależności: "dziecko = wyrzeczenia").
-
2014/01/02 17:05:06
Dokładnie tak Andy. Bieda się mnoży, bogactwo wymiera. Te wszystkie gadki o niedostatku i niepewności to bajki, albo raczej wymówki. W stosunku do obecnych standardów moje dzieci urodziły się i wychowały w skrajnej nędzy. A większość dzieci z wyżu demograficznego lat pięćdziesiątych obecna opieka społeczna zabrałaby rodzicom w trymiga.
-
2014/01/02 17:06:16
Ależ mój syn właśnie opiekuje się dzieckiem, bo ma prace nieetatową, ale ze zmiennymi dochodami: raz więcej, raz wcale, no i może wykonywać ją w domu.
Napisałam wyraźnie, że nie o wysokość dochodu idzie, ale o stabilność. Choćby po to, żeby spłacać kredyt na gniazdo, bo jak je znaleźć bez kredytu?
-
Gość: Astronom Obcy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/01/02 19:00:32
No no, Panie Gospodarzu... ''ładnąś'' Pan tu kolędę napisał przy Nowym Roku - bliźniego katolika obiwszy po boku.Szpetnymi go obrzuciwszy epitety - niestety.Wybacz gorzkie słowa, lecz i zważ łaskawie, czy to się godzi? Daruje Pan Dobrodzij, ale to już nie są Andy, to Himalaje niegrzeczności (wychodzi na to, że Pan przeszedłeś samego siebie?? hmm..). A szkoda, bo felieton o Carlosie Santanie... dawno nie czytałem czegoś równie dobrego.Szczerze!
Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku, Astronom Obcy (katolik, rzymski!!!)
-
2014/01/02 21:10:10
Witaj Andy, jestem zdania że Avianca ma rację. Kto odpowiedzialny będzie fundował sobie gromadkę dzieci, jeśli sytuacja finansowa jest niestabilna i niepewna? Pamiętam kiedyś w jakimś programie (bodajże w Ekspresie Reporterów) pokazywali ojca z JEDENAŚCIORGIEM!!! dzieci, mieszkającego w zapadającej się ruderze i ubolewającego nad złym losem. Matka dzieci zmarła przy porodzie ostatniego dziecka.
Przypomniał mi się też taki fakt z mojej dalszej rodziny: rok 1981 - odwiedził nas kuzyn z żoną aby pochwalić się że zostaną rodzicami. Mama moja załamała ręce "w tych czasach, kiedy takie pustki?" itp. gadka. Kuzyn odpowiedział, że ma zdrowe ręce i jeśli będzie trzeba weżmie dodatkową pracę żeby w razie konieczności móc kupować niezbędne artykułu na bazarze czy w Pewexie. W tamtych czasach ludzie sobie chętniej pomagali i rodzina system poczty pantoflowej pomogła uzbierać wyprawkę.
Parę lat temu ich urodzona wówczas córka w wieku 27 lat, po 4 latach pracy na "śmieciówkach" i na kasach w supermarketach postanowiła z mężem wyemigrować. Do dziś mieszkają w Szkocji i ani myślą wracać.
Oczywiście można to różnie oceniać, ale trudno się dziwić młodym, skoro tam mają o wiele lepsze warunki.
Dziwią mnie też te dramatyczne rozdzieranie szat z powodu niżu demograficznego, że na nasze emerytury nie będzie miał kto pracować. Ja się pytam - czy problemem będzie brak rąk do pracy czy raczej miejsc pracy? Nie chcę się wymądrzać i popraw mnie jeśli się mylę, ale jedno nie daje mi spokoju: teraz i w najbliższych latach na emerytury będzie odchodził powojenny wyż demograficzny, natomiast niż demograficzny z lat 90-ych wchodzi na rynek pracy, oprócz tego ok. 2 mln młodych wyjechało z kraju. Dlaczego więc wbrew wszelkiej logice nadal są problemy z pracą?
Podsumowując - nie chodzi o luksusy i dostatki ale o stałe i pewne dochody, nawet jeśli nie są wysokie.
-
2014/01/02 21:16:10
@Avianco,
dobrze wiesz, jakie były warunki życia młodych rodzin w latach np. 70., kiedy wyż demograficzny rodził dzieci. Własne mieszkanie? Toż to prawdziwa abstrakcja była, dostępna po kilkunastoletniej kolejce.
Jasne, ze masz sporo racji, ale upieram się, ze Twoje argumenty to żadna nowość. Oczekiwania, styl życia, się zmieniły.

@Starszy,
u nas bieda aż piszczała, ale i tak był to najszczęśliwszy okres mojego życia. Choć moje życie w porównaniu z kolegami (i nie status materialny mam na myśli, ale..., "atmosferę" w domu...), było i tak ciężkie. Kiedy patrzę na dzisiejsze dzieciaki, mam poczucie, pewno mocno subiektywne, że oto hoduje się kaleki życiowe. Nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez poobdzieranych kolan, biegania po piwnicach i strychach i różnych innych... cudów, o których dzisiejsze dzieciaki, wychuchane i wydmuchane nie mają zielonego pojęcia.

@Astronomie,
Przykro mi, że Cię zawiodłem, ale choć jestem głęboko wierzący, dawno od Kościoła Katolickiego trzymam się z daleka. I nie do końca wiem, czym aż tak oburzyłem katolików. Jeśli masz na myśli "Radosnych i głupich", to był sarkazm i faktycznie powinienem to określenie wziąć w cudzysłów, co zaraz uczynię. Jeśli o KMB, to nie uraziłem, bo mam rację. Na wielu drzwiach napis jest poprawny.
Również Wszystkiego Dobrego życzę w Nowym Roku Astronomie (dlaczego Obcy?) :-)
-
Gość: Astronom Obcy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/01/02 22:16:05
Noo, skoro tak... Panie Andy, to ja wycofuję te Himalaje :-)
Pozdrawiam, Astronom (już nie taki Obcy:)) )
-
2014/01/03 07:41:46
To ja jeszcze tylko w celu uzupełnienia dodam, że napis na drzwiach jest związany nie z kolędą, a ze świętem Trzech Króli. W kościele rozdawana jest poświęcona kreda, którą po powrocie do domu pisze się na drzwiach. Jeśli chodzi o to, jakie litery powinny być wypisane - to masz rację. Pierwotnie był to skrót od pierwszych liter Christus Mansionem Benedicat, przedzielonych krzyżykami (nie znakami plusa), ale tradycja swoje robi. Już w czasach II RP pisano KMB, odwołując się właśnie do imion 3 króli. Nie traktowałabym tego w kontekście tego, że katolicy nie wiedzą, co robią. To tylko tradycja, a nie żadne dogmaty wiary. U mnie w parafii kapłani pokazują oba warianty.
-
2014/01/03 09:04:12
@hania
Nie ma problemu z pracą. Jest problem z etatami. A zwłaszcza z "etatami zaspokajającymi aspiracje wykształconej młodzieży".
-
2014/01/03 10:21:56
@Haniu,
Jedenaścioro dzieci w dzisiejszych czasach, szczególnie w rodzinie ubogiej, a nawet biednej (bo tam najczęściej takie sytuacje mają miejsce) to przegięcie. Moim zdaniem, ale to tak na marginesie, to również wina Kościoła, gdyby używali prezerwatywy, albo niedaj boże środków antykoncepcyjnych, poszliby niechybnie do piekła i w głowie im się to nie mieści.
Nie oceniam oczywiście emigracji młodych Polaków, chociaż jestem gorącym zwolennikiem odebrania im praw a wyborczego, nie głosują bowiem na "swoich" z Poznania, Wrocławia, czy Gdańska skąd wyjechali, tylko na warszawę, listę tzw. krajową.
Ja również nie rozdzieram szat nad niżem demograficznym, ale z innych powodów, to ogromny temat, wspomnę tylko, że już dziś nas, ludzi, jest na naszej Matce Ziemi za dużo.
Co do pracy uważam, ze Starszy ma rację, nie tyle sa problemy z pracą, ile z etatami, a szczególnie z takimi, "spełniającymi warunki" naszych absolwentów. Moim skromnym zdaniem, często absolwentów "byle jakich", ale mających o sobie bardzo wysokie mniemanie.
Poza tym niepewność stałych i pewnych dochodów Haniu to nie jest polski wynalazek. Przy nawet niewielkich wahaniach koniunktury "cięcie etatów" jest jednym z pierwszych działań podejmowanych przez pracodawców na całym świecie. Tyle, że na zachodzie nie stanowi to takiego problemu jak u nas. Tam ludzie są mobilni, wyjeżdżają do innego Stanu, okręgu, merostwa, landu..., u nas, ludzie szukają (żądają) albo pracy pod domem, albo rozgoryczeni wyjeżdżają, "za siódmą górę, za siódme morze", choć czasem wystarczyło by wyjechać za siódmą wioskę, za siódmy kilometr, za siódmy powiat.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
2014/01/03 10:26:36
@Marzatelo,
z tego co wiem, ale być może się mylę, K+M+B jest nieuprawnione, tyle, że kler machnął na to ręką. Poprawny zapis ma swoje odniesienia w "historii", a więc w oznaczaniu krzyżykami domów żydowskich (we wiadomym celu) i w błogosławieństwie Chrystusa. Nie chce im się po prostu edukować "ludu".
-
2014/01/03 11:18:18
@Andy
Ale przecież jest to tylko tradycja, zwyczaj - gdzie widzisz odniesienia, że powinno być tak, a nie inaczej? Podejrzewam, że w różnych regionach kraju też może być różnie. A było tak już przed wojną. Pisałam o tym nawet na jednym z swoich blogów:
Trzej Królowie w legendzie i zwyczajach
Ja na swoich drzwiach też piszę KMB - taka była tradycja w moim domu rodzinnym i kultywuję w ten sposób tradycję. Można to potraktować, że jestem katolickim nieukiem, ale na dobrą sprawę - dlaczego ktoś ma mi dyktować, jak powinnam praktykować swoją wiarę?
Wybacz, ale chyba przesadzasz. Rozumiem skąd biorą się nurty antyklerykalne w naszym społeczeństwie, ale jednak ogólna zasada w każdej dyskusji "wszystkiemu winni księża" nie jest racjonalnym argumentem.
-
2014/01/03 12:09:45
Marzatelko,
oczywiście że nic mi do tego i oczywiście wiem, że tak było już za drugiej RP, a nawet wcześniej. Wspomniałem też, że zaczęło się w średniowieczu, kiedy "powstały" imiona Trzech "Króli".
Jednak źródła podają, że jest to odejście od poprawnego zapisu, zastąpienie "poprawnego zapisu" bo zapis na drzwiach liter CMB z krzyżykami istniał już dużo wcześniej. odsyłam choćby tylko do wikipedii, w której jest śladowy jedynie zapis, ale i tak wiele mówiący: pl.wikipedia.org/wiki/C%E2%80%A0M%E2%80%A0B
Nikt nikomu nie zabrania praktykować wiary po swojemu, to oczywiste, a tym bardziej mnie nic do tego, ale jak praktykowanie wiary ma wyglądać w sposób: "Róbta co chceta", no to... Jak w przedsiębiorstwie każdy robiłby to, co chce, jasne jest, ze winne jest kierownictwo. Jak w Kościele tak się dzieje, trudno mieć pretensje do zwykłych wiernych, jasne jest więc, ze (używając Twojego języka) "wszystkiemu winni księża".

Mnie to jest naprawdę obojętne, wkurza mnie tylko, że ci, którzy pouczają wszystkich na prawo i lewo o sprawach, o których nie mają bladego pojęcia, nie panują (wisi im to totalnie) co się dzieje na ich własnym podwórku.
-
2014/01/03 12:22:41
@Andy
Ale jeszcze raz pytam - co kultywowanie zwyczajów ma wspólnego z prawdami wiary? Analogia do "Robta co chceta" jest moim zdaniem w tym przypadku nieuprawniona. Tego typu zwyczaje wyrastają najczęściej z różnych źródeł i wcale nie są ściśle związane z nakazami wiary.
-
2014/01/03 13:19:41
Andy! Ja Cię kocham bezwzględnie i beznadziejnie :-))) Piszesz mądrze i prawie ZAWSZE zgadzam się z Tobą. Wszystkiego najlepszego, a nade wszystko kasy, bo bez niej w dzisiejszym świecie nie da się funkcjonować. Buziaczki serdeczne :-)
-
2014/01/03 14:49:48
@Mirasko,
spłonąłem :*)
Również życzę Ci Wszystkiego Najlepszego i zdrówka, zdrówka, zdrówka, bo bez teg pieniądze to tylko... papier :-)
Pozdrawiam cieplutko :-)
-
2014/03/28 13:10:44
Witam serdecznie wszystkich, zapytanie ociupinę nie w temacie ale może zlecicie sprawdzoną firmę sprzątającą spomiędzy Poznania?Ja kiedy narazie znalazłem jedynie firma sprzątająca wrocław

liczniki

 Dodaj do Google stat4u free counters