Blog > Komentarze do wpisu

Wejdą, nie wejdą…

Obecność wojsk rosyjskich na Krymie, i to poza obszarem wyznaczonym przez rosyjsko-ukraińskie umowy stała się faktem. W chwili, kiedy to piszę nie jest to jeszcze wojna, ale nie wiadomo, co będzie dalej.

Wychodzi, jak szydło z worka kompletna głupota rewolucji na Majdanie. I to bynajmniej nie głupota protestujących na placu Ukraińców, ale głupota polityków, którzy ten Majdan… reprezentowali(?), byli jego twarzami(?). Właśnie teraz okazuje się, jak kompletnymi ignorantami, nieprofesjonalistami okazali się Jaceniuk,  Kliczko, czy Tiahnybok. O Tymoszenko nawet nie wspomnę, bo okazała się zwykłym babskiem, mającym jeden, jedyny cel: dowalić, dorwać prezydenta Janukowycza. Tłum jest tłumem, obojętnie, czy na Majdanie, czy na jakimkolwiek innym placu na świecie. Rolą polityków, którzy aspirowali do roli przywódców Majdanu było nie „podobanie się” demonstrującym Ukraińcom, ale kreowanie, kształtowanie, tworzenie poglądów tego tłumu i „uczenie ich” polityki.

Pusty śmiech mnie więc ogarnia, kiedy słucham rozpływającego się w zachwytach nad Jacyniukiem Balcerowicza. Jaki to on nie jest genialny, sprawny i posiadający polityczny instynkt. Śmiech (przez łzy), ponieważ okazał się zwykłym durniem, bez wyobraźni, bez zdolności przewidywania, widzący (jak i pozostali liderzy), jedynie Majdan, sąsiednie ulice i ewentualnie Lwów. W głowie mi się nie mieści, żeby dobry polityk jakiegoś kraju, aspirujący do najwyższych stanowisk politycznym w tym kraju, nie pomyślał wcześniej o wyjeździe na wschód, aby ludziom tłumaczyć, opowiadać prawdę o prezydencie i partii rządzącej, tłumaczyć, po co i dlaczego ten Majdan, aby próbować przekonać „wschodniaków” do swoich racji. I wysondować, czy Majdan ma szansę, czy nie. Czy można liczyć na poparcie, czy nie. I według tej wiedzy działać. Nie dziwię się, że Janukowycz mógł sobie pozwalać na tak wiele, skoro miał wokół siebie durną, infantylną opozycję. Dziś wiem na pewno: najgłupsi politycy w Europie to politycy w „nowej Ukrainie”. Są kompletnie nieprofesjonalni, a na Majdanie działali tak, jakby Ukraina mieściła się w granicach Majdanu, oddziałując trochę na Kijów i mających „mniejszości narodowe” we Lwowie i innych niewielkich „miasteczkach”.  A dalej to jest jakiś inny, obcy kraj, nieużytki, którymi można będzie zająć się później.  

Majdan nie miał kompletnie żadnego zaplecza. Zero doradców: ekonomistów politologów, wojskowych… Jego zupełny paraliż decyzyjny i merytoryczny utwierdzali zresztą w słuszności „nieodpowiedzialnych” działań politycy, głównie polscy, z Jarosławem Kaczyńskim i Radosławem Sikorskim na czele. Pozwolenie Sikorskiego, a jeśli nie pozwolenie to ewidentne pochwalenie, niemal natychmiast po podpisaniu, na użycie umowy między Janukowyczem a opozycją do podtarcia sobie pewnej, brzydko pachnącej części ciała, jest na to kolejnym dowodem. Dziś polscy politycy i politycy europejscy krzyczą do Rosji: „Rosja musi przestrzegać memorandum budapeszteńskiego w sprawie integralności terytorialnej Ukrainy!”. Niby racja, ale z punktu widzenia Rosji, skoro nie musi się przestrzegać jednej, niezwykle ważnej z punktu widzenia procedur demokratycznych umowy, z jakiej racji należy przestrzegać inną? Brak symetrii aż bije po oczach. A przecież od początku wiadomo było, że Rosja może chcieć bronić swoich interesów we wschodniej Ukrainie (o Krymie nie pomyślał kompletnie nikt, choć można było przewidzieć, że właśnie tam „się zacznie” z powodu rosyjskiej floty). Na własne życzenie, albo na skutek własnej głupoty, ukraińscy politycy obudzili się z ręką w nocniku.

Ale mleko się właśnie rozlewa, teraz możemy tylko gdybać, co by było gdyby… Rosjanie najwyraźniej idą na konfrontację, nie wiadomo, czy minister obrony Ukrainy zapanuje nad ukraińską armią i jej morale. Widać oznaki, że trochę tak, ale bardziej nie. Najnowocześniejszy okręt wojenny Ukrainy, przebywający w okolicach Somali, wraca na Morze Czarne wezwany przez przywódców ukraińskich, tyle, że po drodze wypowiedział posłuszeństwo Ukrainie i wywiesił banderę rosyjskiej floty wojennej (flagę św. Andrzej)… Władze wezwały Turcję do zablokowania wpłynięcie zbuntowanej fregaty Hetman Sahajdaczny, ale będzie to zapewne nieskuteczne, okręt może wpłynąć w rosyjskim konwoju. Wojska rosyjskie rozbrajają ukraińskie jednostki wojskowe na Krymie.


Kolejne ruchy należą już tylko do Unii, USA i innych krajów, bo można jeszcze ostudzić zapędy Rosji. Jedynym rozwiązaniem wydaje się kompletna izolacja Rosji i jest to wykonalne. Nie tylko natychmiastowe wyrzucenie z Grupy G-8, ale zerwanie rozmów w sprawie przystąpienia Rosji do OECD, a przede wszystkim natychmiastowe restrykcje gospodarcze. Rosja nie zdecyduje się na odcięcie rury z gazem, bo jest to praktycznie jej „jedyne” źródło utrzymania. A nawet jeśli, to na krótką metę, przy mobilizacji Norwegii i krajów arabskich Europa może to przetrwać. Dla Rosji to zabójstwo i jedyny skuteczny środek światowej (głownie europejskich i amerykańskich represji. Są jeszcze Chiny w rosyjskim odwodzie, ale im tez można by pogrozić palcem (wyprowadzeniem „montowni” i innych „szwalni” do innych, biedniejszych państw regiony Azji Południowo-wschodniej, co zresztą pomału się dzieje). Moim zdaniem innego skutecznego sposobu nie ma.

Jednak niestety, nawet gdyby Unia podjęła stosowne decyzje, nie stanie się to szybko. Unia jest najpowolniejszym organizmem politycznym na świecie i to bynajmniej nie dlatego, jak sądzi wielu komentatorów, że jest bardzo demokratyczna, ale dlatego, że jest najbardziej na świecie zbiurokratyzowaną instytucją „państwową” na świecie. To kolejny dowód na to, po kryzysie strefy Euro, że najlepszym lekarstwem dla uzdrowienia skuteczności unii byłoby wywalenie na zbity pysk kilkudziesięciotysięcznej armii unijnych urzędników, a których każdy marzy, żeby gdzieś przyłożyć swoją pieczątkę, złożyć swój podpis, wydać opinię, zatwierdzić, odrzucić, dołożyć dwie linijki do dokumentu, przedyskutować, i przegłosować. Mało nie spadłem z krzesła kiedy usłyszałem, że choć do końca kadencji parlamentu europejskiego pozostał trzy miesiące, mają się w tym czasie odbyć aż dwa posiedzenia plenarne. To jest po prostu chore, tak jak cała masa innych działań urzędników Unii, choćby zamrożenie kont bankowych Janukowycza i jego urzędników, które ziściło się z bezsensownym poślizgiem.

Dalej twierdzę, wbrew opinii wielu komentatorów, że nam ze strony Rosji nic nie grozi. Za długo jesteśmy już okrzepli ta w Unii Europejskiej jak w NATO, więc Rosja dawno już Polskę odpuściła, podobnie jak republiki bałtyckie. Nakręcanie więc spirali strachu po to, aby uzasadnić konieczność szybkiego i potwornie kosztownego zbrojenia się naszej armii (200 mld w ciągu najbliższych kilku lat), uważam za zwykłą manipulację wojskowego lobby, z prezydentem Komorowskim na czele.

Miejmy nadzieję, że sytuacja na Ukrainie nie potoczy się według scenariusza gruzińskiego, albo co gorsza bratobójczego scenariusza bałkańskiego. Nic nie zależy od Rosji, bo ona robi swoje, a wszystko od Unii, NATO i USA. I tu nie mogę nie wspomnieć o USA.

Wszyscy komentatorzy i nasi politycy podkreślają militarne panowanie USA na naszym globie, nazywając ten kraj „żandarmem świata”. Okazuje się jednak, ze z Ameryki taki żandarm, jak z Luisa de Funesa we francuskich komediach. Kiedy na Morzu czarnym przebywa kilkadziesiąt rosyjskich okrętów wojennych i płyną kolejne, z Bałtyku, do Morza Czarnego zbliżają się dwa okręty wojenne USA. No po prostu… strach się bać tych Amerykanów – Rosjanie natychmiast podkulą ogon jak je zobaczą. O jakości „żandarma świata” może zresztą świadczyć Irak, Afganistan, kiedyś Korea i Wietnam. No, chociaż… złapali narkomana, Manuela Noriegę w Panamie – światowy, ostatni sukces amerykańskich marines, czy innej Delta Force. To pokazuje, że potęga militarna USA to mit. Co z tego, że mają najnowsze technologie w uzbrojeniu, kiedy… ich nie widać, kiedy trzeba. Rosjanie tymczasem, po cichu, bez rozgłosu, apelowania, straszenia…, metodycznie robią swoje.

*     *     *

Nasi rodzimi artyści, w liczbie ponad stu osób, m.in. Urszula Dudziak, Paweł Demirski, Agnieszka Holland, Janusz Głowacki, Manuela Gretkowska, Maria Janion, Kora, Krzysztof Krauze, Andrzej Mleczko, Daniel Olbrychski, Andrzej Seweryn, Muniek Staszczyk, Maciej Stuhr, Gołda Tencer, Michał Urbaniak, Robert Więckiewicz, Monika Strzępka, zaapelowali do premiera Donalda Tuska o przekazanie miliarda euro na międzynarodowy fundusz pilnej pomocy dla nowej Ukrainy. Mielibyśmy być pierwsi i dobrym przykładem pociągnąć za sobą rządy innych państw.


"Polska nie jest mocarstwem finansowym. Mamy wiele niezaspokojonych potrzeb. Mamy też jednak moralne i polityczne zobowiązania wobec Ukrainy, która – jak kiedyś nasz kraj – wchodząc na drogę reform, znajduje się w dramatycznej sytuacji budżetowej i gospodarczej" – napisali artyści. I mają rację w tym, ze nie jesteśmy mocarstwem finansowym i wiele niezaspokojonych potrzeb. Jednak przemilczają jeden drobny fakt: w naszym kraju mało komu żyje się tak dobrze i tak dostatnio jak artystom właśnie – a tym wymienionym powyżej w szczególności. Może więc jakaś zrzutka drodzy artyści? Co prawda miliarda euro z tego nie będzie ale gdybyście zacisnęli pasa… ładna sumka by się uzbierała.

Hipokryzja tych ludzi jest powalająca. Emeryci i renciści dostali po dwadzieścia złotych (albo mniej) rewaloryzacji świadczeń. Samorządy dwoją się i troją, żeby utrzymać szkolne stołówki i świetlice. Toniemy w długach mamy dać przykład hojności innym krajom. Proszę bardzo artyści – składajcie się, bo jak dotąd, Wasze charytatywne granie, śpiewanie i występowanie, za które to często charytatywnie pobieracie wynagrodzenie (sporo było przykładów, że „charytatywnie” w przypadku wielu artystów wcale nie oznacza „za darmo”), jeszcze nikogo nie rzuciło na kolana.  

Jesteście „inetektualystami”, którzy pouczają innych co mają robić, sami zaś uwielbiacie wygodę, przepych, pieniądze i blichtr.

I jeszcze jedno: Ja nie „Mam też jednak moralne i polityczne zobowiązania wobec Ukrainy, która – jak kiedyś nasz kraj – wchodząc na drogę reform, znajduje się w dramatycznej sytuacji budżetowej i gospodarczej”.  

niedziela, 02 marca 2014, andy_lighter

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/03/02 14:36:45
Zgadzam się prawie ze wszystkim. Podobają mi się nakreślane przez Ciebie scenariusze gospodarczej i ekonomicznej izolacji Rosji. Argumenty finansowe są jedynym sensownym wyjściem z sytuacji.
Nie zgadzam się natomiast z trochę populistycznym argumentem, że nie powinniśmy dawać pieniędzy Ukrainie, bo przecież emeryci polscy dostali tylko 20 złotych rewaloryzacji.
Polsce fiansowanie mądrych, demokratycznych przemian na Ukrainie zwyczajnie się opłaca tak, jak niegdyś opłacało się Niemcom wspomaganie finasowe Polski. Dziś nasze kraje są gospodarczo powiązane i obie strony wychodzą na tym nieźle. Polska na wzbogaceniu się Ukrainy może zyskać, a na chaosie i upadku może tylko stracić.
-
2014/03/02 15:02:17
@Aneto
nie chodzi mi o to, żeby ich nie wspomagać finansowo, ale o to, żebyśmy nie wychodzili przed szereg. Będziemy partycypować w finansowaniu Ukrainy ale w ramach wspólnej polityki finansowej Unii.
Zadziwiające jest też co innego. Zupełne "odwrócenie się", brak zainteresowania (zaangażowania) sprawami na Ukrainie Rumunii, Węgier i Słowacji.
-
Gość: Luciano, *.spfdma.east.verizon.net
2014/03/02 15:27:58
Rosja musi przestrzegać memorandum budapeszteńskiego w sprawie integralności terytorialnej Ukrainy,"
Przeciez integralnosc Serbi zostala zagwarantowana w ten sam sposob. Jednakze zachod uznal niepodleglosc Kosova, ktoro oderwalo sie od Serbi. Teraz jest podobna sytuacja, ktora Rosja napewno przypomni.
-
2014/03/02 15:36:59
Nie odsądzała bym polityków z Majdanu od czci i wiary. Ich też kolejne sytuacje zaskakiwały, a w konsekwencji zaskakują nadal. W efekcie władzę przejęła de facto opcja Tymoszenko. To też i ona jedzie (pojechała?) do Moskwy na rozmowy z Putinem. Tylko co, bo chce wrócić w glorii i osobiście objąć władzę na Ukrainie?
Jakie by nie były przyczyny i błędy popełnione wcześniej, teraz świat musi mówić jednym głosem. Co także wspomniane w poście Chiny rozumieją.

"Chiny "szanują ukraińską niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną" Ukrainy - podkreśliło chińskie MSZ.
- Potępiamy brutalne zachowania na Ukrainie i nakłaniamy wszystkie strony do pokojowego rozwiązania konfliktu w ramach obowiązującego prawa i z poszanowaniem praw obywateli Ukrainy - podkreślił chiński MSZ.
Jednocześnie władze Chin zapewniły Kijów o chęci kontynuowania wzajemnej "przyjacielskiej współpracy". Podkreślono także, że Pekin nie zamierza
ingerować w wewnętrzne sprawy Ukrainy i szanuje decyzje podejmowane przez samych Ukraińców.
Chiny po obaleniu Wiktora Janukowycza uznały nowe władze Ukrainy."

Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,15300590.html#ixzz2uoApYEe6

Pomyślności.
-
2014/03/02 15:46:43
Andy, stajesz się bardziej radykalny od Wołodymyra Parasiuka. "Łatwo rządzić i oceniać innych siedząc wygodnie w fotelu przed telewizorem; trzeba być na Majdanie, żeby zrozumieć reakcje ludzi" - cytuję syna, ma rację; wszystko odbywa się w jakimś kontekście, a pomijanie go prowadzi do uproszczeń i błędnych ocen.

-
2014/03/02 16:19:45
@Ikko
nie znałem reakcji Chin, dzięki za link. Idzie mi bardziej o to, że nie do końca jestem przekonany, czy w przypadku restrykcji gospodarczych wobec Rosji Chiny sągotowe się do nich przyłączyć, czy dalej, jak to miały w zwyczaju, wypinać się na wszelkiego rodzaju tego typu rezolucje.
A co do odsądzania od czci i wiary..., po prostu oceniam fakty Ikko. Jakby nie patrzeć, wszystko "było źle robione od początku.

@Avianco,
no co Wy z tym "siedząc wygodnie w fotelu...", co i rusz sie z tym spotykam, szczególnie wśród gorących zwolenników ukraińskiej rewolucji. To co, mam tam jechać i walczyć? Od tego mam fotel, żeby siedzieć i analizować sytuację. W taki sposób przytykając, można to zrobić pod adresem każdego. Ty też narzekasz to na to, to na tamto siedząc w fotelu i używając klawiatury. Od tego mamy folete i klawiatury, ja się w karabiny nie bawię. Czy to, że nie walczę na Majdanie nie daje mi prawa do wyrażenia swojej opinii? Chłodnej i chyba logicznej, jeśli spojrzeć na Majdan sprzed obalenia Janukowycza?
A co do uproszczeń... Moje, czy kogokolwiek na blogach uproszczenia to nic w porównaniu z tym, jakie uproszczenia zafundowali sobie politycy ukraińscy. To, co dziś dzieje się na Krymie i może się dziać wkrótce na wschodzie Ukrainy (co nie daj bóg), to jest właśnie wynik uproszczeń, prowizorki i kompletnej amatorszczyzny ukraińskich polityków. Jeśli porównywać obecną rewolucję do pomarańczowej, to od tej poprzedniej, dzisiejszą dzieli przepaść. Zrobili ją kapitalnie (pomarańczową), tyle, ze później spieprzyli. Co wyniknie z tej, skoro spieprzona jest jeszcze zanim się na dobre zaczęła. Wyobrażasz sobie, ze do rządu jakiegokolwiek kraju wchodzi niemal zupełnie anonimowy dotychczas, aktywista demonstrantów - dotychczas człowiek znikąd? A w rządzie Jacyniuka jest ich kilku.
-
2014/03/02 16:21:47
@Luciano,
ano właśnie. Już nie wspomnę, że powstaje precedens. Czekam na Ślązaków i... odpowiedź rządu na ich ewentualne żądanie autonomii.
-
2014/03/03 07:17:03
"o wyjeździe na wschód, aby ludziom tłumaczyć, opowiadać prawdę o prezydencie i partii rządzącej"

Bardzo się boję, uwierzyłeś w dobrą wolę Prezydenta Rosji. Kto ci powiedział, że Janukowicz to nie jest jego człowiek od początku, a kolega w przeszłości?
Rewolucje we Wschodniej Europie odbyły się pod kontrolą służb i za zgodą dogorywających reżimów miejscowych. Nie wszędzie pokojowo i nie wszędzie z powodzeniem. Nam się udało, Czechom trochę mniej, mieliśmy terapię szokową, patologiczną ale w dużej mierze skuteczną i trochę dziką, trochę skorumpowaną prywatyzację... Kulawa demokracja też działa... Słowem, po 20 stu latach można odetchnąć, zmiany nieodwracalne... U innych nie koniecznie wszystko szlo tak sprawnie. Rosja cofa się do imperialnych ambicji i metod, bo to kraj jeszcze bez przyszłości, dużo lepiej niż Białoruś czy Ukraina...
Niebezpieczeństwo sytuacji na Ukrainie to nie tylko niezgrabność i nieudolność jej polityków, to również ślepota elit ekonomicznych Europy (za mało pozytywnych zmian dla mieszkańców, za mało pracy, inwestycji w infrastrukturę oraz tolerowanie korupcji), które patrzyły z nadzieją na sytuację, że ruskim się nie uda i maltretowany latami kraj "wpadnie" w ręce businessu...
Trzeba liczyć się z faktami a nie marzyć o gruszkach na wierzbie - Putin może teraz praktycznie bezkarnie wybrać pieczone kartofle z ogniska przygotowanego i porzuconego przez EU za 5 dwunasta...
Rosjanie od wojen Ukraińskich (wyłącznie nasza polska głupota) mieli apetyt na Ukrainę i każdy rząd od tamtej pory coś robił w tym kierunku. Ostatni przed Putinem był Chruszczow, który "rozcieńczył" ukraińską krew powiększając Republikę bez powodu i zapewnił Putinowi lepsze warunki do rozgrywania szachów z Ukraińcami...
Czy to będzie szach mat czy pat zobaczymy, a dzięki pasywności EU i ślepocie naszych politykierów Rosjanie nie potrzebują Kasparowa, Putin wystarczy a najprawdopodobniej nie będzie musiał walczyć, nikogo nie stać na wojnę, zwłaszcza Ukraińców - bieda aż piszczy!
-
2014/03/03 09:28:14
@Poltiser
Nie sądzę, żeby był szach i mat na korzyść Rosji. Nie sądzę też, żeby był pat. W razie izolacji gospodarczej Rosja nie miałaby najmniejszych szans się podnieść. Szuka powodów do prowokacji ze strony Ukrainy, ale póki co, to nie działa. Zwróć uwagę, ze żołnierze (rosyjscy) na Krymie działają jako bezpaństwowcy. Nie przez przypadek - Putin się do nich otwarcie nie przyznaje, mimo to Ukraińcy zachowują się dość roztropnie.
Imperialne apetyty Rosji można dość łatwo ostudzić - Rosja nie może sobie pozwolić na katastrofę gospodarczą w zamian za "zdobycze terytorialne". Putin to wie, ale próbuje, a nóż się uda bez gospodarczej katastrofy. Nie uda się, jeśli Unia, USA i reszta ważnych graczy zadziałają szybko i sprawnie - a więc skutecznie. Putin stanąłby pod ścianą.
Rosjanie mogliby wygrać ewentualną wojnę. Ale za cenę kompletnego zrujnowania swojego kraju. Ekonomicznego zrujnowania.
-
2014/03/03 10:59:33
Ja mam nadzieje, że masz rację co do wąskiego gardła Rosyjskiej ekonomii. Obawiam się, że przeceniasz "siłę racjonalnego myślenia" na Zachodzie. Lobby finansowe i militarne jest w swoich dążeniach nieobliczalne, jak pokazała historia ostatnich 20 lat na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie. Nie mówiąc już o tak karkołomnych szwindlach jak piractwo somalijskie i Wall Street. My nie wiemy kto ma jakie karty i jak one są rozdawane. Nie łudziłbym się co do sankcji i "interwencji". Putin ma inicjatywę i przewagę lokalną. I nie bardzo jest jak tę sytuację zmienić. Wszystko zależy od niego i jego determinacji. Życzę i Tobie i Ukraińcom, żebym nie miał racji.
Pozdrowienia.
-
2014/03/03 21:47:16
Też sobie życzę, zebym nie miał racji Poltiserze
A z sankcjami..., wiem jak bywa. Ale obiecali, więc... Zobaczymy. Gdyby nie dotrzymali, Ukraińcy mieliby prawo ich znienawidzić.

liczniki

 Dodaj do Google stat4u free counters