Blog > Komentarze do wpisu

Primaaprilisowy żart PiS-u, czyli o jednym z najwybitniejszych dowódców

Politycy Prawa i Sprawiedliwości postanowili wyprzedzić nieco kalendarz i już ostatniego dnia marca zafundować Polakom kapitalny dowcip. Domagają się podjęcia uchwały przez sejm, oddającej hołd gen. Andrzejowi Błasikowi, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Gen. Błasik został niesłusznie oskarżony o to, że podczas katastrofy był w „stanie wskazującym”. I choć stan wskazujący, albo niewskazujący nie miała, nie powinna była mieć, żadnego znaczenia dla przebiegu wydarzeń przed katastrofą. Politycy PiS i żona generała poczuli się mocno zranieni i przeświadczeni o zbezczeszczeniu honoru oficera przez ekspertów tworzących raport MAK, a co gorsza, przez ekspertów Komisji Millera.

I choć faktycznie jego stan trzeźwości nie powinien był mieć wpływu na przebieg lotu, ja osobiście – ale jest to moje, subiektywne zdanie, nie wierzę w najnowsze i trochę starsze ustalenia polskiej komisji. Ustalenie dotyczące obecności generała w kokpicie i stanu jego (i nie tylko jego) trzeźwości. Otóż wiadomo, że w przeddzień (a raczej w przednoc) wylotu prezydent zorganizował bankiet, czy jak to się tam nazywa. Wiadomo również, że nie raczono się tam raczej kwaśnym mlekiem, albo jogurtem naturalnym, tym bardziej, że Lech Kaczyński gustował w małpkach. Wiadomo też, a przynajmniej dla mnie jest wiadomym, że polscy oficerowie, od podporucznika do generała, abstynentami nie byli i nie są (najhuczniejsze balangi, jakie w życiu widziałem, a widziałem i doświadczyłem w tym względzie więcej niż przeciętny Kowalski, odbywały się na terenach jednostek wojskowych). Jeśli więc prawdą jest, a czytałem gdzieś o tym, że generał był na tym bankiecie obecny, to w kilka godzin później niemożliwością jest zerowa zawartość alkoholu we krwi zarówno generała, jak i przede wszystkim prezydenta. Nie wierzę, żeby wypili po lampce szampana. Istnieje tez możliwość, ze Błasika tam nie było, wtedy nie miałbym racji, a wiadomości, które dywagowały o obecności generała u prezydenta były kłamliwe. Poza tym widzę gołym okiem, że prokuratora wyniki śledztwa nagina do… „poprawności”, czyli robi tak, aby wilk był syty i owca cała – winnych nie ukarać, bo w większości nie żyją, urzędników państwowych nie obwiniać. Ci ostatni akurat niewiele mogli w obliczu permanentnego konfliktu na linii Kancelaria Prezydenta – Kancelaria Premiera, i niechęci, a nawet pogardy, szczególnie tych pierwszych do tych drugich. Wielokrotnie dawali po temu dowody, np. wyjątkowo pogardliwe i niechętne traktowanie urzędników rządu przez min. Szczygło. Najlepszym w moim odczuciu przykładem na kierunkowość działania prokuratury jest odczyt czarnych skrzynek przez Instytut Sehna, przy jednoczesnym odrzuceniu ustaleń z odczytów dokonanych przez policyjny Instytut Kryminologii i przyjęciu ustaleń z instytutu w Krakowie, jako jedynych wiarygodnych. A wyniki różnią się znacząco na niekorzyść krakowskich ekspertów prokuratury.

No, ale o tym można dyskutować i się spierać. To jeszcze nie świadczy o tym, że ktoś może nie chcieć uczcić pamięci. Dlaczego jednak jest to żart z całą pewnością? Otóż dlatego, że PiS chce uczcić pamięć generała z dwóch powodów: po pierwsze, z powodu nieprawdziwych oskarżeń o stan nietrzeźwości, a poza tym dlatego, że gen. Andrzej Błasik był jednym z najwybitniejszych dowódców! Parafrazując pewną reklamę zauważam nieśmiało: „No takich jaj to jeszcze nie było”. Każdy średnio inteligentny Polak wie, że był to najbardziej niekompetentny dowódca, przynajmniej, jeśli idzie o siły powietrzne w Polskiej armii.

Oto gen. Błasik był odpowiedzialny za katastrofę samolotu CASA w Mirosławcu. Mało tego, że nie poniósł za tę katastrofę najmniejszej odpowiedzialności, to jeszcze nie wyciągnął z niej żadnych wniosków, czego pokłosiem była katastrofa smoleńska. Nawet, jeśli nie sam fakt katastrofy (choć to nie jest oczywiste, w obliczu moich wątpliwości co do obecności gen. w kokpicie – Instytut Sehna jej nie potwierdził, ale wbrew euforycznym ogłoszeniu przez PiS braku jego obecności w kokpicie, ten instytut tego nie wykluczył), to powinnością powinien być pierwszą osobą, która zwraca prezydentowi uwagę, że taki skład pasażerów nie może znajdować się na pokładzie jednego samolotu. Przypominam, że oprócz prezydenta i jego małżonki, na pokładzie znajdowało się najwyższe dowództwo wszystkich rodzajów polskich sił zbrojnych, najwyżsi przedstawiciele najważniejszych instytucji państwowych (prezes NBP, prezydent na uchodźstwie, prezes IPN) i najwyżsi hierarchowie różnych Kościołów w Polsce, oraz posłowie i senatorowie Rzeczpospolitej. Za brak reakcji w związku z tym faktem dowódca sił powietrznych powinien być zdymisjonowany nawet, jeśli do żadnej katastrofy by nie doszło i wszyscy wróciliby cali i zdrowi. Wreszcie ostatnia kwestia to sytuacja nie mająca precedensu w polskim lotnictwie: generał, wobec wątpliwości załogi samolotu osobiście zameldował prezydentowi gotowość do lotu pomimo, iż nie był dowódcą tego statku powietrznego. To jest ewenement na skalę chyba światową.


Trzeba przyznać, że w obliczu przytoczonych faktów żart PiS-u okazuje się naprawdę przedniej marki. Ale jak to w Polsce bywa, polscy politycy na żartach się nie znają i z pełną powagą podejdą do świetnego kawału Prawa i Sprawiedliwości i z całą powagą oddadzą cześć pamięci generała Błasika – jednego z najwybitniejszych (chłe, chłe, chłe) dowódców.

Bo tak to już u nas jest, że zamiast degradacji, często u nas przypina się ordery, zamiast dymisji następują awanse, zamiast finansowych kar, przyznawane są wysokie premie, zamiast napiętnowania, obdarza się szacunkiem.

To się żart PiS-owi udał – nie dość że Prima Aprilis, to jeszcze patriotyczne święto się szykuje.

wtorek, 01 kwietnia 2014, andy_lighter

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/04/01 15:10:55
Jaki Najlepszy Prezydent Wszechczasów, taki i wybitny dowódca...
-
2014/04/01 15:29:14
Dokładnie Tetryku.
W rzeczy samej :-)
-
Gość: kaper, *.nsk.net.pl
2014/04/01 16:18:35
Dawno, dawno temu, opowiadano taki dowcip o dowcipach, kto jak je opowiada, tłumaczy i powtarza. Jedną z profesji analizowanych na tą okoliczność był wojskowy.
I tak wojskowemu nie opowiesz do końca kawału bo ci przerwie, nie wytłumaczysz mu
puenty bo nie pozwoli, nie opowie go innym bo zapomni.
Tak mi się wydaje że generał pochodził z tego środowiska, które tak uporczywie teraz
chce go gloryfikować, na co absolutnie nie zasłużył.
Nad jego służbą należało by spuścić zasłonę milczenia.
I to na tyle. Pozdrowienia.
-
2014/04/01 18:04:48
Zdecydowanie Kaperze,
"Nad jego służbą należało by spuścić zasłonę milczenia". Tak powinno się stać, żeby wstydu oszczędzić.
A swoją drogą..., nijak nie mogę pojąć czegóż to dokonał niezwykłego gen. Błasik, że niektórzy uważają go za "jednego z najwybitniejszych dowódców". Ja go kojarzę wyłącznie z niekompetencją i bylejakością.
Pozdrawiam.
-
Gość: , *.master.pl
2014/04/01 20:35:52
W PiS są sami debeściaki na czele z jeszcze jednym żyjącym debeściakiem który ma pełne pory kiedy wyjdzie na ulicę.
Pozdrowienia Zbyniek
-
2014/04/01 21:08:41
Eee tam, co Ty Zbyniek!
On jest odważny, nie wymiękłby, podobnie jak trzynastoletnie dziewczynki przesłuchiwane przez Gestapo, a ochronę ma tylko dla podniesienia wizerunku. Wiesz, mąż stanu musi mieć ochronę, bo wtedy się z nimi liczy taki cieniarz Putin, czy inna Merkelowa :-)
Pozdrawiam.
-
Gość: , *.master.pl
2014/04/01 21:46:05
Andy nic innego nie życzyć tej biednej Polsce jak takiego przyfudce jakim jest ten debeściak.
Pozdrowienia Zbyniek

liczniki

 Dodaj do Google stat4u free counters