Blog > Komentarze do wpisu

Ostrzeżenie zza grobu

Dziś mija 75 lat od haniebnej napaści Związku Radzieckiego na Rzeczpospolitą. Nie chcę o tym pisać, ale ta symboliczna data zbiegła się z pewnym wydarzeniem.

Otóż miałem ogromne szczęście dostać do zrecenzowania niesamowitą książkę. „Przestępcy z Łubianki” Aleksandra Litwinienki. To drugie wydanie tej książki, pierwsze ukazało się niedługo po śmierci autora i właśnie dziś, poza datą śmierci autora, jest dla tej książki idealny czas.

Aleksander Litwinienko, jak wiadomo był podpułkownikiem FSB (a przedtem KGB). Nie interesowała go polityka, ścigał bandytów. Ale do czasu. Kiedy coraz wyraźniej widział, że jest pracownikiem wielkiej machiny przestępczej zaczął odbijać się od drzwi do drzwi, niczym piłeczka pingpongowa. W poczuciu bezradności dotarł do samego szefa Federacyjnej Służby Bezpieczeństwa, a jakże, Władimira Władimirowicza Putina. Wyłożył mu wszystko jak na tacy: schemat przestępczych połączeń, zależności i pionowej struktury najpotężniejszej w Rosji zorganizowanej grupy przestępczej – wierchuszki FSB wraz z wierchuszką MSW i najwyższą administracją państwową. Mocno liczył na to, że nowy szef spec służby weźmie się za to i zrobi porządek w służbach.


Kiedy otrzymał rozkaz zlikwidowania (zamordowania) oligarchy, jednego z najbardziej wpływowych ludzi w Rosji Borysa Bierezowskiego, postanowił ogłosić to jemu i całemu światu. Aresztowany, oskarżany za pomocą spreparowanych (coraz to nowych)

Litwinienko opisuje takie rzeczy że włos się jeży na głowie. Był znakomitym analitykiem znakomicie kojarzył fakty, nazwiska i podejmowane przez „te nazwiska” działania w rozmaitych kwestiach. Kiedy uciekł do Anglii zaczął wszystko systematyzować, dokumentować, odkrywać. Przy czym nie ma w jego analizach żadnej ściemy, wszystko układa się w logiczną całość, poparte jest dowodami, oczywistymi wnioskami, osobami w miejscach i czasie…


Nienawidził Putina, a powód jest aż nadto prosty i oczywisty: Litwinienko podczas wizyty w gabinecie Putina – szefa FSB, zostawił mu m.in. listę nazwisk ludzi z najwyższych kręgów specsłużb i najwyższych kręgów władzy, skorumpowanych do cna i bardzo ściśle związanych z najgroźniejszymi i najbardziej bezwzględnymi w Rosji grupami przestępczymi. Ludzie ci byli na tyle zuchwali, że swoich powiązań z przestępcami w ogóle nie kryli i gwarantowali im ogromne wypływy w kręgach władzy. Majątki tych ludzi rosły w geometrycznym tempie. Jakież musiało yć zdziwienie Litwinienki, kiedy półtora roku po spotkaniu z Putinem, kiedy ten został prezydentem Rosji ludzie z jego listy stal się jego najbliższymi współpracownikami, najbardziej zaufanymi ludźmi prezydenta. Nie trzeba być specjalnie inteligentnym, żeby domyślić się, co było przyczyną (a potem skutkiem) tego zbliżenia. Za prezydentury Putina FSB dopiero porządnie rozwinęło skrzydła. Porządnie zaczęło bandycką działalność. Kreml i FS ma w kieszeni wszystkich liczących się oligarchów rosyjskich. a terenowe organa władzy i spec służb terenowych biznesmenów i firmy. Przy czym określenie „w kieszeni” jest tu dosłowne  - haracze.

Aktywność Litwinienki w Londynie, odkrywane przez niego rewelacje, a wreszcie prowadzone przez niego pod koniec życia śledztwo w sprawie zamordowania Anny Politkowskiej, działała Putinowi na nerwy – otruto go radioaktywnym polonem. Bo Putin „zdrajcom” nie wybacza. Choć Litwinienko zdrajcą nie był, nie przekroczył granicy hańby, w oczach Putina = rosyjskiego narodu, zdradził Rosję (bo kto zdradza Putina, zdradza Rosję; Rosja = Putin).

Tę książkę warto przeczytać. A polecam ją przede wszystkim tym, którzy wołają: „Banderowcy! Faszyści! Zachód zrobił Majdan! Nic nam do tego! Nienawidzę ich, bo rzeź wołyńska! Putin broni swoich!”, itd., itp. A ja zacząłem się zastanawiać, czy to rzeczywiście „zachód im zrobił ten Majdan” czy może ktoś inny – prowokacje (np. w Czeczeni, albo „przez Czeczenów”, to jedna z bardziej przepracowanych, ulubionych i doprowadzonych do perfekcji metoda działania spec służb Putina). Nie bez kozery będzie przypomnieć czas, w który zaczął się Majdan – praktycznie rzecz biorąc w momencie, kiedy Rada Najwyższa ogłosiła zawieszenie prac nad podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Unią w Wilnie. Nikt, oprócz Rosjan o tym nie wiedział i natychmiast wybuchł Majdan – zastanawiające. „Przestępcy z Łubianki” pomagają owo „zastanawiające” pojąć. Oczywiście może być inaczej ale dla mnie nie jest to nieprawdopodobne. Inna sprawa, że „zachód” ową prowokację (jeśli to byłaby prowokacja) łyknął jak dziecko kolorowy koralik, ale na tym to polega – to elementarz prowokacji.

Odchodząc już od Majdanu, to co dzisiaj dzieje się na Ukrainie wygląda na doskonale wyreżyserowaną putinowską sztukę dramatyczną, pt. „Mieszkańcy obwodów Ługańskiego i Donieckiego walczą o sprawiedliwość z ukraińskimi faszystami”. A mojej recenzji, w której wyraziłem niepokój o dalsze ruchy Rosjan, takich jak ochota na Naddniestrze, kraje nadbałtyckie i… nie wiadomo co dalej,redakcja jeszcze nie zdążyła opublikować, , a już usłyszałem o zielonych ludzikach w Naddniestrzu.

I tylko strach myśleć, co będzie dalej w obliczu zachowana się Europy i Świata. Znakomicie obawy te sformułowała Krystyna Kurczab-Redlich, autorka posłowia do „Pzestępców z Łubianki”, pod czym podpisuję się zdecydowanie i pozwolę sobie przytoczyć malutkie fragmenty:

Rzeczywistość „zimnej wojny”, rzeczywistość dwóch wrogich sobie światów była rzeczywistością dwóch barw: jasnej i ciemnej. Zbrodnie sowieckie potępiał cały jaśniejszy świat zwany cywilizowanym.
   Gdy z Moskwy wyganiano dysydentów, w Paryżu manifestowały tłumy.
   Gdy sowieckie wojska szły na Afganistan, protestował cały świat.
  Gdy uwięziono Andrieja Sacharowa, burze szły przez parlamenty i Kongres Stanów Zjednoczonych.
   Dziś – gdy do łagrów wędrują rosyjscy uczeni, politycy, przedsiębiorcy – Zachód śpi spokojnie.
   Gdy na Czeczenię spadają bomy, świat ich nie widzi i nie słyszy.
   Gdy morduje się najlepszych z Rosjan, świat bezradnie wzrusza ramionami.
   Przestrzeń moralną i polityczną zastąpiła przestrzeń ekonomiczna.
   Barwy się zmieszały.
    Elita polityczna świata – jak przerażony struś – chowa głowę w piasek traktatów, rurociągów, kontraktów, nie łącząc ich z problemami życia i śmierci nie tylko jednostek, ale i narodów. Coraz bardziej widoczna ciemność nad rosyjskim horyzontem – tej elity nie niepokoi: to, co kiedyś było odrażające i wrogie, dziś – uładzone fałszem nazw i pozorem faktów (demokracja, liberalizm) jest do przyjęcia. Więc my, liderzy Zachodu, z prezydentem Rosji o więźniach politycznych nie rozmawiamy, tematu Czeczenii nie poruszamy, o Politkowską i Litwinienkę natarczywie pytać nie będziemy: wiemy jak bardzo pan, panie prezydencie, takich pytań nie lubi.
   Morderstwo Aleksandra Litwinienki – jawnego i głośnego oponenta Władimira Putina – to wyzwanie rzucone przez Kreml zachodnim politykom; próba ich wytrzymałości: na ile nam jeszcze – panowie dżentelmeni – pozwolicie? Na ile jeszcze pozwolicie pluć w wasze „cywilizowane” lica?

Minęło osiem lat od zamordowania Litwinienki i co się zmieniło? Nic, spokojnie nazwisko Litwinienko można zastąpić nazwą Ukraina. A wytrzymałość dżentelmenów z Zachodu jest zaiste mistrzowska – wytrzymujemy plucie ze stoickim spokojem.

Ukraina jest już „sprzedana” Rosji – to pewne. A Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie – to tez pewne. Ruchy zielonych ludzików w Naddniestrzu – części Mołdawii spotykają się tylko ze słowami – pustymi słowami. Równie pewne moim zdaniem jest to ze ani NATO, ani USA nie rusza palcem w razie rosyjskich prowokacji w Estonii, czy na Łotwie. Równie pewne, moim zdaniem jest to ze w razie szturchania Polski przez Rosję Zachód poprzestanie na słowach i „sankcjach” dowolnie przez poszczególne państwa omijanych i lekceważonych (vide Francja). Bo ze strony Zachodu nie dzieje się nic ponad to co działo się w 1939 – a byliśmy tacy „bezpieczni”.

I żadne, moi drodzy, ci, co to „Nie nasza sprawa! Co nas obchodzi Ukraina!”, sprzedawanie jabłek, a nawet ogórków Rosjanom tu nie pomoże. Jabłkami bowiem Putina ugłaskać się nie da.

Boże! Jakie to jest żałosne: „Tak! Trzeba było podskakiwać Rosji! A teraz przez nich nasi rolnicy mają straty!” Ludzie czy wyście podurnieli już całkiem? Wolność za jabłka?



środa, 17 września 2014, andy_lighter

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Gdy Ojczyzna wzywa... z To mój kraj.
17 września 1939 roku to data, która ciągle jeszcze budzi emocje. Walcząca z Hitlerem Polska otrzymała zdradziecki cios w plecy, a określenie IV rozbiór Polski jest adekwatnym odzwierciedleniem tamtych wydarzeń. To wszystko to już historia, ale ... »
Wysłany 2014/09/17 16:14:55
Komentarze
2014/09/17 16:14:07
A jaką alternatywę proponujesz? Wypowiadamy Rosji wojnę? Masz kartę mobilizacyjna i zgłosisz się od razu, aby pójść na front? Mojego syna właśnie WKU wysyła na szkolenie - nie oczekuj, żebym zaczęła wymachiwać szabelką z okrzykiem "Bić Ruska!".
-
2014/09/17 17:16:36
Nie Marzatelo, nie chcę iść na wojnę, ani machać szabelką. Ale nie można pozwalać Putinowi na wszystko. Bo to do niczego nie prowadzi.
Tylko i wyłącznie totalne sankcje wobec całego rosyjskiego społeczeństwa, wręcz izolacja, mogą powstrzymać to szaleństwo.
A Ty co proponujesz? Pokój za wszelką cenę - czyli "bierz co chcesz Putin, tylko zostaw nas w spokoju"? Pamiętaj, że na Ukrainie to nie zadziałało - miał być Krym i chwatit. Tymczasem "łżePutin" po Krymie idzie dalej.
Rosyjska gospodarka się sypie. Putin musi mieć wojnę, żeby rosyjski patriotyzm i wizja reaktywacji ZSRR zagłuszyły niedostatek w gospodarce.
-
2014/09/17 18:04:25
Kochany Andy "nie można Putinowi pozwalać na wszystko". Kochany, ależ nie pozwalaj! Krzycz głośno, może usłyszą Cie w Berlinie, Londynie, a może w USA? O czym roisz Mój kochany Andy? Dalej sie już nie wypowiem albowiem szpieg, który nagle dostrzega dziejące sie potworności i pada na klęczki z rozpaczy zawsze budził moje podejrzenia. Poza tym można było wykończyć go znacznie skuteczniej i niekoniecznie na oczach świata. Sam więc widzisz, ze "nie wolno pozwalać Putinowi na wszystko". A kto mu zabroni?
Ściskam i kocham Cię nadal :-)))
-
2014/09/17 18:36:51
@Andy
A nie sądzisz, że przyparte do muru społeczeństwo rosyjskie nie będzie miało już nic do stracenia? I tym bardziej stanie murem za Putinem?
Pamiętasz stan wojenny u nas? Były sankcje wobec aparatu władzy, ale jednocześnie pomoc płynęła do społeczeństwa. My widzieliśmy alternatywę i wiedzieliśmy, że sami musimy odsunąć Jaruzelskiego od władzy. Rosjan tez nikt nie wyręczy w tym,, żeby dojrzeli korzyści płynące z demokracji.
-
2014/09/17 19:06:15
Marzatelo,
"Były sankcje wobec aparatu władzy"? Były sankcje wobec nas wszystkich. I była pomoc na te sankcje, ale ilez tej pomocy było? Ileż naklęliśmy się widząc, jak nieuczciwie owa pomoc jest dzielona. I to właśnie jest najlepszym budzikiem dla Rosjan.
Tylko tak można im pokazać, że Putin jest kłamcą i oszustem.

Mirusiu,
Litwinienko nie był szpiegiem. Był oficerem operacyjnym kontrwywiadu wewnętrznego i zajmował się ściganiem, rozpracowywaniem grup przestępczych w Rosji. Jest oczywiste ze każdy kto to robił, musiał wykryć grupę przestępczą "FSB i Władza". Problemem nie jest to, że wykrył, ale to, że "będąc między wronami nie krakał jak one".
Zlekceważono go, dlatego go nie zabito w Rosji. A potem uciekł. Wiadomo kto to zrobił z imienia i nazwiska.
Trockiego też można było wykończyć skuteczniej i niekoniecznie na oczach świata. A jednak trzeba było udać się na koniec świata żeby to w końcu zrobić.
Dobrze by było Miruś, żebyś przeczytała tę książkę.

Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)
-
2014/09/17 20:46:45
Jestem z Tobą Andy. Wolała bym żeby to się nie stało.
Bo ze strony Zachodu nie dzieje się nic ponad to co działo się w 1939 a byliśmy tacy bezpieczni.
W 1939 roku, też matki wierzyły...
Pomyślności.
-
2014/09/17 21:33:38
Dzięki Ikko.
Pozdrawiam, a jakże :)
-
2014/09/18 06:35:19
@Andy
Sankcje wprowadzone przez UE czy też USA dotykają władzy, a nie szarego Rosjanina. Brak kredytów zagranicznych dla jakiegoś oligarchy może wprawdzie spowodować jakieś problemy z pracą i płacą w podległych mu firmach, ale trochę czasu musi jeszcze upłynąć, aby to zadziałało. Blokada na nowe technologie też wcale nie będzie aż tak odczuwana. A przypominam, że blokada na jabłka, mięso itp. to nie sankcje europejskie, ale decyzja Putina.
Jak konkretnie chcesz izolować społeczeństwo rosyjskie? Na początek nasuwa mi się zniesienie małego ruchu granicznego. Dotknie to jednak jakiegoś 1% Rosjan, a więc na pewno nie wystarczy. Co dalej?
-
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2014/09/18 07:10:35
.....i coz tu komentować. Faszyzm był jawnym wrogiem i z czym sie nie krył. Komunizm w wydaniu bolszewickim jest takim samym o ile nie gorszym bandytyzmem tylko działa pod płaszczykiem działa pro publiko bono. Mordy polityczne zawsze były od pokoleń specjalnoscią rosjan i od dzisiejszej dziczy w Iraku niewiele ich dzieli.
Dzieki Andy, że poświęciłem sporo czasu aby sprawę tak obszernie opisać.

Marzatelo - nie oczekuj, żebym zaczęła wymachiwać szabelką z okrzykiem "Bić Ruska!". Jeżeli się z Toba zgodzić to zaproponuj coś............może np. zaraz podnosic rączki do góry ?. Sankcje tez Cie nie przekonują......
Pozdrawiam
-
2014/09/18 10:11:34
@Piotr
Problem w tym, że dla mnie to nie jest rozważanie teoretyczne - to mój syn ma szansę znaleźć się na pierwszej linii frontu, siłą rzeczy więc mam zupełnie inne podejście.
Dlaczego uważasz, że sankcje mnie nie przekonują? Jestem za, pod warunkiem, że będą konsekwentnie wdrażane, a nie tak jak np. robią to Francuzi. Mój spór z Andym dotyczy izolacji społeczeństwa rosyjskiego - nie bardzo wiem, jak chciałby to zrobić?
-
2014/09/18 10:27:49
Nie wiem jak Marzatelo,
np. uniemożliwić im podróżowanie (sankcje wizowe, a nawet blokada wizowa - szlaban). Np. (to się już dzieje, ale w ilości i jakości niewystarczającej) znieść "wszelki" eksport do Rosji i ograniczyć do minimum import - straszak gazowy to kompletna bzdura, bez niego Rosja popełni samobójstwo. Itp. Tak bardzo zachód otworzył się na Rosję, ze kompletnie zapomniał o innych potężnych rynkach zbytu i zaopatrzenia (Azja, Afryka, która coraz częściej ma czym płacić, a poza tym dostała by porządnego kopa w kierunku rozwoju gospodarczego - kolejna korzyść nie tylko dla zachodu, ale też dla krajów trzeciego świata, itd., itp.

"Sankcje wprowadzone przez UE czy też USA dotykają władzy, a nie szarego Rosjanina" - i właśnie tu jest pies pogrzebany. Powinny dotykać społeczeństwa.
Czy wiesz kto jest najbogatszym człowiekiem na świecie? Wiele liczących się ekonomicznych agencji, towarzystw itp. uznaje, ze Władimir Putin. Jego osobisty majątek szacuje się na ok. 70 mld $, prawie dwa razy więcej niż majątek Billa Gatesa. Oczywiście oficjalnie, co widać w oświadczeniach majątkowych prezydenta Rosji, jak na prezydenta jest on biedny jak mysz kościelna - żyje tylko z prezydenckiej pensji i jakichś tam marnych procencików jakiejś firemki. Jego cały majątek skumulowany jest w Rosji, więc sankcje na niego osobiście.. nie działają. Tym bardziej, ze jako prezydenta, nie mogą go objąć sankcje np. wizowe.
-
2014/09/18 16:59:31
@Andy
Wysokie technologie są objęte unijnymi sankcjami, a żywność, której może brakować Iwanowi i Nataszy gdzieś tam w Rosji nie musi być objęta sankcjami, gdyż Putin zakazał importu do Rosji.
Szlaban na wizy? Jest to jakieś wyjście, choć akurat nie ci najbiedniejsi przyjeżdżali do UE. Ich to może dotknąć (choć słaby rubel nie sprzyja wycieczkom), ale każdy kij ma 2 końce: Rosjanie nie widząc, że można żyć inaczej, nie będą dążyć do zmian.

liczniki

 Dodaj do Google stat4u free counters