Blog > Komentarze do wpisu

Powstanie Warszawskie i pisanie historii

Bohaterstwo powstańców warszawskich nie podlega żadnej dyskusji. Tylko szaleniec mógłby kwestionować bohaterstwo setek tysięcy mieszkańców Warszawy uczestniczących w powstaniu.

Istnieją jednak kontrowersje, co do oceny przywódców powstania i co do słuszności jego wywołania. Ale nie jest moim zamiarem ocena owych kontrowersji. Dyskutują historycy, dyskutowali uczestnicy wojny. Pamiętne słowa gen. Andersa: „Stolica pomimo bezprzykładnego w historii bohaterstwa z góry skazana jest na zagładę. Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność”, daje do myślenia. Uważam jednak, że moja ocena, „historyka z bożej łaski” byłaby (i bywała w przeszłości, kiedy opowiadałem się po jednej stronie), po prostu głupotą.

Uważam jednak, że owe kontrowersje powinny być uwzględnione podczas obchodów kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego. Przecież nawet sam niekwestionowany autorytet walczącej z okupantem Polski i takiż sam autorytet w temacie Powstania powtarzał: „Każdy myślący Polak rozpamiętujący dzieje tego tak bohaterskiego, a zarazem tragicznego, naszego ostatniego wielkiego, narodowego zrywu powstańczego jest głęboko rozdarty wewnętrznie”.

Tymczasem dziś, obchodząc rocznicę powstania rozmaite władze uznają samo powstanie, powstańców i ich dowódców (organizatorów) za świętych, cudownych patriotów, bohaterów narodu polskiego. Jednakowo gloryfikują powstańców, 200 tys. poległych i tych, którzy, wg niektórych wysłali tych ludzi na niechybną śmierć. Nie oceniać? Dobrze, nie oceniajmy – jestem „za”, ale uważam, że psim obowiązkiem decydentów, przemawiających i historyków jest wspomnieć, że wybuch powstania budzi(ł) kontrowersje. W najmniejszym, nawet śladowym stopniu nie umniejsza to i nie umniejszało by, bohaterstwa absolutnego mieszkańców stolicy.

Nasunęła mi się taka refleksja w związku powstaniem warszawskim, po wysłuchaniu dziesiątek rozmaitych przemówień okolicznościowych podczas trwających już od kilku dobrych dni, w których gloryfikuje się „stadnie” organizatorów, z poległymi i żyjącymi jeszcze bohaterami Warszawy. I przypomniało mi się takie samo „równe” gloryfikowanie żołnierzy wyklętych. A przecież wiadomo, że to wierutne kłamstwo i plucie w twarz wielu Polakom. Jeśli się nie mylę, jeden jedyny raz prezydent Komorowski, chyba przyciśnięty do ściany stęknął coś w stylu „w każdym środowisku są bohaterowie i niebohaterowie”. I o to właśnie chodzi! Nie o to, żeby powiedzieć, że „Ogień” (np.) był świnią, skurwysynem i mordercą, ale, żeby powiedzieć, że istnieją kontrowersje! Ale to było tylko raz – jeden, jedyny raz.

Boję się historii pisanej na nowo, poprawnej politycznie i politycznie „pożytecznej”, ona już jest wyjęta z kosmosu, a dalej będzie tylko gorzej. Komuniści „tworzyli historię, III RP pisała, potem Kaczyńscy i tak już zostało. Ale już wiemy, że trzeba ją poprawić, bo wg Kaczyńskiego, Anders np. był ugodowy wobec Rosji. Pewnie jakiś ksiądz, może JPII wywiódł podstępnie żołnierzy Andersa z Sowietów nie z Ruskimi po drodze.

A przecież historia jest jedna, wystarczy zwyczajnie trzymać się faktów. Tylko tyle i aż tyle.

Nie oceniajmy historii. Ale nie opowiadajmy też, że ciemne, trudne momenty i fakty w naszej historii nie istnieją.

sobota, 01 sierpnia 2015, andy_lighter

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/08/13 14:39:26
Jak pis wprowadzi media "narodowe" to dopiero będziesz miał obiektywizm w mediach publicznych!

A pod listem podpisuję się rencyma i nogami!
-
2015/08/13 21:40:03
Dzięki wielkie.
Jak PiS wygra, to wprowadzi na bank. A jak wprowadzi, to wszyscy wiemy jak będzie :-)

liczniki

 Dodaj do Google stat4u free counters